2007-01-18

 
nocka w plery - jak zwykle wszystko na ostatnią chwilę. pieprzona ostatnia chwila - od początku jej nie lubiłem. Ide na ostatnie poltorej godziny zasluzonego snu... (tak! spac ide tez na ostatnia chwile!!!)

Komentarze:
O kurcze, no patrz. Ja tez jej nie znosze... Moze tak zbierzemy sily i jej cos zrobimy? naslemy ruska mafie? moze chociaz laleczke woo doo?
 
!O swietny pomysl! Umowmy sie, ze o do 0:00 z niedzieli na poniedzialek cos zrobimy i wtedy, chwile wczesniej o 23:59:59, w ostatnij chwili j*bniemy w zegarek! - to tak symbolicznie. Byc moze wystarczy uderzyc mocno w byle co - wazne by w ostatniej chwili! Kto sie na to pisze? A moze by tak zrobic zdjecie w ostatniej chwili. Moge je wydrukowac i komisyjnie z Alicja je spalimy, a szczatki i popioly wrzucimy do wisly.
 
zdecydowanie tak jesli chodzi o zdjecie to taaak!!!natomiast nie jestem psychicznie gotowa na dokopanie mojemu nowiuskiemu magisterskiemu zegrk/owi.Gin ostatia chwilo!!!
 
spokojnie... zara... co ja bym zrobiła bez ostatniej chwili?... wrecz przeciwnie! spieszmy sie kochac ostatnie chwile - tak predko odchodza...

czekam poza tym, kiedy andrzej sie pochwali swoimi najswiezszymi ocenami...
 
moze i racja... w sumie ludzkosc jej duzo zawdziecza...







Andrzeju? czy masz nam cos do powiedzenia??
 
jestem wlasnie po ostatniej chwili w biurze. Raport mial byc dostarczony klientowi we wt, a bylismy przekonanani, ze w sr. Gdy zdalismy sobie z tego sprawe, byla juz ostatnia chwila. W pn bylam w biurze od 10 do 21.30, z przerwa 10 min na kanapke. We wtorek, od 10 do 22.30,z przerwa 10min na kanapke, a potem do 4 rano pracowalam w domu, zeby dzis o 8 byc znow w biurze. Raport byl na biurku klienta dzisiaj, pol h przed spotkaniem na jego temat...
To juz wole polska ostatnia chwile.
 
czasem wszystko zalezy od tej cholernej ostatniej chwili ;P
pozdroofka i zapraszam do siebie ;)
 
Post a Comment

<< Strona główna

Starsze posty dostępne w archiwum

This page is powered by Blogger. Isn't yours?